Higiena osobista to prawo, obowiązek ale i przyjemność

Posted by a.m. | Posted in Higiena osobista | Posted on 14-01-2010

Tags:

Higiena osobista – prawo i obowiązek

Korelacja między prawem, a obowiązkiem zawsze przebiega na zasadzie wzajemnej relacji. Mamy określone prawa, by móc wypełniać obowiązki. Wypełniamy obowiązki, aby cieszyć się pewnymi prawami. Zarówno jedno, jak i drugie zawiązane jest bezpośrednio z odpowiedzialnością i dojrzałością. Im większa dojrzałość, tym pełniejsza harmonia pomiędzy korzystaniem z praw i wypełnianiem obowiązków. Można w tym kontekście rozpatrywać różne dziedziny życia. Analizować prawa i obowiązki życia politycznego, albo te związane z rodziną. Zazwyczaj nie podejmuje się tematu w odniesieniu do czegoś pozornie tak banalnego, jak higiena osobista.

Niby wiadomo, że jest związana z dbałością o zdrowie. Powszechnie piętnuje się nawet tych, dla których higiena osobista pozostaje polem niezaoranym i leżącym ugorem. Nie lubimy przebywać w towarzystwie osób, które nie dbają o siebie. Ewolucja wyposażyła nas w reakcje obronne związane głównie z pewnymi zapachami. Wiąże się to z przenoszeniem bakterii i większą możliwością zarażenia jakąś chorobą. Wprawdzie są i tacy, którzy postulują powrót do natury i rezygnację z higieny, ale tę wersję przerabialiśmy już przez tysiące lat i wcale nie poprawiła nam zdrowia.

Największy wróg armii

W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia pierwsza w odstawkę idzie właśnie higiena osobista. Może się to wydać dziwne, ale łatwo przychodzi nam rezygnacja z niej i tłumaczenie się ważniejszymi sprawami. Rzeczywiście higiena osobista znajduje się na czwartym miejscu najważniejszych potrzeb człowieka, tuż po piciu, jedzeniu i spaniu.

Do drugiej połowy dziewiętnastego wieku lekarze obywali się bez mycia rąk. Wiele kobiet umierało wówczas na gorączkę popołogową i minęło sporo czasu nim medycy zdali sobie sprawę, że to oni są tego przyczyną. Podobnie było na wojnach. Większość żołnierzy nie ginęła w bitwach z rąk nieprzyjaciela. Zabijały ich prowadzone w brudzie zabiegi chirurgiczne oraz rzecz tak banalna, jak brak… latryn. Nie wydało się, by higiena osobista była częścią strategi i zupełnie ją lekceważono. Obóz musiał być dobrze strzeżony, a oddziały rozlokowane według wytycznych porządkowych. Nikomu nie chciało się męczyć żołnierzy kopaniem rowów sanitarnych. Nie zwracano też uwagi na jakość wody. Pożywienie składało się z solonego mięsa i sucharów. Brak jarzyn, brudna woda oraz wypróżnianie się gdzie popadnie, to leżało u podstaw dziesiątkowania większości armii.

Nieczęsto przedmiotem analiz historycznych jest higiena osobista armii, a tymczasem to ważny czynnik pozwalający wygrać wojenne kampanie. Można być znakomitym wodzem, ale trudno prowadzić do boju powalonych biegunką wojaków.

Bohaterowie myć się nie muszą…

Higiena osobista nie interesowała historyków, nie zajmowali się nią również literaci. Mamy w pamięci wiele znakomitych opisów walk i pochodów. Bohaterowie zmagają się z głodem i niewyspaniem, ale jakoś nigdy nie przejmują się myciem. Już zupełnie nie do pomyślenia jest literacki obraz dzielnego wojaka lub rycerza, który ma problemy jelitowe.

Wszystko zmieniło się dopiero kilkadziesiąt lat temu. Można to nawet nazwać swoistym renesansem. Pisarze doszli wreszcie do wniosku, że bohater też człowiek i nic co ludzkie nie jest mu obce. Od razu przypomina się obraz wojny w ujęciu Whartona, albo Zawisza Czarny opisany przez Andrzeja Sapkowskiego. Najbardziej wymowne i pouczające w tym zakresie pozostają opisy Noah Gordona.

W życiu pozostają kontrasty

Mimo wszystko niektórzy ludzie, ponoć głównie mężczyźni, mają skłonność, by w pewnych okolicznościach zawieszać swoje prawa i obowiązki, jakie nakłada na nich higiena osobista. Nie zawsze prowadzi to wprost do chorób, ale coraz częściej słyszy się opinie, że wszystkie epidemie grypy, jakie miały miejsce w ostatnich latach, byłyby o wiele szybciej opanowane, gdyby higiena osobista była przez wszystkich skrupulatnie przestrzegana.

Spoglądając na wielki wybór kosmetyków z jakich możemy skorzystać, w ramach higieny podstawowej, jaki i całej gamy dodatków, trzeba powiedzieć, że to już nie tylko prawo lub obowiązek, ale też zabawa, a przynajmniej coś co daje sporo przyjemności. To już nie tylko zwykłe mydło, ale płyny do kąpieli i balsamy. Nawet higiena intymna doczekała się bardzo pokaźnego asortymentu.

Dziwne jest jednak to, iż często jesteśmy świadkami swoistego rozdźwięku. Pełne sklepy z artykułami higienicznymi. Wzrasta sprzedaż internetowa. Wszystkie łazienki są tak przepełnione, że mogłoby się wydawać, że higiena osobista jest raczej przeceniania niż niedoceniana. Dla kontrastu z tym wszystkim, ciągle możemy też spotkać masę osób, które myją się raz na tydzień lub nawet rzadziej.

4,64_S